TABLICA

AGRESJA I RELIGIE

To najbardziej … zdjęcie jakie widziałem. Nie wierzę w to, że dzieciaki już tak są demoralizowane w szkole. Bo wyobraźcie sobie, że dzieciak nagle widzi te kańczugi i wyobraża sobie, że chłosta tym kobietę i bawi się w takie rzeczy już w dzieciństwie? Na przykład kijem na koleżance z klasy? Stąd się bierze ta agresja u mężczyzn, ponieważ nie dociera do Nich co jest przyczyną ich zachowania. Gdyby to zrozumieli, znajdowaliby kobiety, z którymi byliby szczęśliwi i tworzyli rodziny.

W przypadku kobiet, Kościół jest tak traumatycznym przeżyciem, że programuje ich umysły wiele razy silniej niż u mężczyzn. Stąd wiele kobiet jest bardzo strachliwych, bo przesiąkły negatywizmem Kościoła. Wyjście z tego stanu wymaga ich odwagi i silnego umysłu, ale emocje, które są związane z wydarzeniami sprawiają, że podświadomie dążą do przebudzenia i zrozumienia o co chodziło w zniewoleniu ich umysłów.

Ale nie o tym ten wpis.
Na tej zasadzie działa manipulacja energią męską i żeńską, tworząc współzależne związki, które mogą być kontrolowane za pomocą elektroniki. Przez to często kobiety i mężczyźni z silnymi osobowościami mogą mieć ewidentnie podstawianych strażników, a im silniejszy psychicznie ktoś jest, tym może mieć ich bardzo dużo pod postacią ludzi. Należy się nauczyć ich rozpoznawać i unikać (nie walczcie z Nimi, unikajcie i ignorujcie ich), a tym ludziom, którzy są zagubieni, a widzimy w Nich olbrzymi potencjał, trzeba pomóc właśnie na takie przebudzenie.

Kobiety są dużo mniej odporne na sugestie z zewnątrz i mogą się sugerować zdaniem innych osób, nawet tego nie dostrzegając. Jest to efekt wywołany przez przebywanie w Kościele. Kobiety są bardzo uczuciowe i to my mężczyźni musimy pojąć, zamiast obwiniać ich o głupotę, ciemnotę czy brak zrozumienia. Kobiety są bardzo inteligentne i szukają inteligentnych mężczyzn. Ale w głębi szukają miłości na całe życie, więc kiedy uważają, że ta miłość się skończyła, nie przywiązują wagi do następnych relacji. Jedyną odtrutką na to jest dla Nich znalezienie kogoś „jeszcze bardziej” niż tamta wielka miłość, bo to pozwala kobiecie wyleczyć się z wielu kompleksów, chorób fizycznych, stają się sobą. Nie szukają ich w lovelasach, tylko raczej pośród tak zwanych „zamkniętych kręgów”. Ale najlepsze jest to, że wiedzą kogo chcą, tylko się obawiają ponownej katastrofy.

Natomiast kiedy obserwują kogoś z tak silnym charakterem, to mają dwie możliwości drogi, poza przestraszeniem się: obrać sobie kogoś takiego za cel albo go uwieść. W pierwszym przypadku kobieta dąży do romansu z kimś takim, ale niczym więcej (więc mężczyzna powinien rozpoznawać takie jednostki, żeby uniknąć rozczarowania i upokorzenia – jednakże nie powinien się przywiązywać do negatywnych doświadczeń związanych z byciem oszukanym przez kobiety). W drugim, wie przeważnie szybko, że ktoś ją pociąga do tego stopnia, że boi się w jakikolwiek sposób otworzyć przed kimś „jeszcze bardziej”, bo w głębi czuje, że nie zasługuje na takiego mężczyznę. To nie jest oznaka braku zainteresowania, drodzy faceci, tylko jedynie ktoś Wam pokazuje, jak bardzo obawia się ponownego zaangażowania, ale może tego chcieć od samego początku.

Kobieta potrzebuje sobie uświadomić własne uczucia i często może jej to zająć dużo czasu, bo kiedy kocha do szaleństwa, to wie czego chce i kogo najbardziej szanuje. Ale uświadomienie sobie tak silnych uczuć jest procesem, który trwa jakiś czas, w zależności od tego, jaki charakter kobieta ma. Jednakże tutaj dochodzimy do punktu, w którym pan „jeszcze bardziej” jest dużo silniejszy niż się jej wydawało. Pojawiają się frustracje, wątpliwości, kobieta nie może przestać w kółko myśleć o kimś i płakać, bo nie zauważa, że pan „jeszcze bardziej” nie oczekuje od Niej poklasku. Oczekuje wierności i stabilności. Bo pan „jeszcze bardziej” przeważnie też jest po podobnych przejściach i też szuka pani „jeszcze bardziej”. „JESZCZE LEPSI LUDZIE NIŻ PRZEDTEM”. To jest ten mechanizm, który powoduje, że ludzie mogą mieć problem z artykułowaniem własnych uczuć. Konieczne jest zrozumienie własnych uczuć i w jakim kierunku to wszystko może zmierzać. ALE TO MY TEN KIERUNEK WYZNACZAMY. Nie jesteśmy w stanie nikogo zmienić, ale możemy zmienić siebie.

A co ma być, to będzie… niebo jest wszędzie…

Ale…

Jeśli kochasz kogoś… i czujesz, że ktoś czuje się w podobny sposób… pamiętaj, że uczucia silne niespełnione wywołują nieszczęście. Że człowiek nie ma ochoty na poznawanie więcej kolejnych potencjalnych partnerów. Jeśli nie wyjdzie, nie szukaj nikogo na siłę. Zostań sam ze sobą i odkręć sobie ten mechanizm w głowie. Bo być może nie zauważyłeś kilku wyraźnych rzeczy. Nie przywiązuj się do tego mechanizmu, bo wpadniesz w gówno po uszy. Jak się zakochasz w kimś z kim z jakiegoś powodu nie możesz być, to odkręć ten mechanizm i popatrz na wszystko obiektywnie. Jeśli nie czujesz objawów zakochania, to BARDZO DOBRZE, bo zakochanie to iluzja, którą sobie zrobiłeś w głowie i teraz musisz spojrzeć czy kogoś naprawdę kochasz i czy to w ogóle dla Ciebie ma sens.

A jeżeli obydwoje nie macie tego mechanizmu, kochacie siebie szczerze, a nie możecie się zejść ze sobą, to ja już nie wiem co zrobić. Chyba napiję się wódki, bo jak widzę takie sytuacje, to rzygać mi się od tego z nerwów chce. Dwoje ludzi, którzy się kochają, chcą ze sobą być, a bawią się w jakieś dziecinne podchody…


Stan, który opisuję przechodzi bardzo wiele ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy z przyczyn ich problemów ze zdrowiem, relacjami, dlaczego cos się dzieje. Weszliśmy do 5. wymiaru i pewne rzeczy ludzie zaczynają rozumieć, bo już ich wcześniej doświadczali.

Aha. Ten proces niekoniecznie jest narcystyczny. Może to być faza bliźniaczych płomieni, którym coś odbiło, run or seek, chaser and runner, etc. To też bym wziął pod uwagę…

No cóż…

One thought on “AGRESJA I RELIGIE

  1. Kurczę, właśnie to wszystko teraz sam przechodzę. Jestem w fazie podchodów od 2 lat. Tragedia… nie posuwamy się w żadnym z możliwych kierunków. Już tak się umęczyłem … ona pewnie też. Z braku pomysłów już nawet bym się napił , ale ja przecież rzuciłem alkohol parę lat temu !!! W mordę jeża…..

Dodaj komentarz